Zaćmienie słońca 20.03.2015 – relacja

Wreszcie nastał dzień zaćmienia słońca. Przygotowania do niego rozpoczęłam już pół roku wcześniej – kupiłam folię ND5 Baadera, zrobiłam filtry na lornetkę.

Tydzień wcześniej uprzedziłam wychowawczynię, że tego dnia nie będzie mnie w szkole, na co zareagowała bardzo pozytywnie. Pozostało tylko modlić się o pogodę. Na szczęście pomimo prognoz, mówiących o częściowym zachmurzeniu i chmur, które tej nocy pokrywały całe niebo, rano powitała mnie piękna i bezchmurna pogoda.

Przejdźmy jednak do samych obserwacji: Wszystko zaczęło się krótko przed godziną 10:00. Księżyc dopiero rozpoczął swoją wędrówkę na tle słońca, co pokazałam babci, młodszej siostrze oraz dziadkowi i jego koledze, który wpadł do nas na kawę. Następnie poszłam obserwować na pole, gdzie spotkałam sąsiadkę – i jej pokazałam zaćmienie, za co bardzo mi dziękowała. Przez to zdarzenie pomyślałam, że wpadnę do mieszkającego po sąsiedzku 8-letniego kuzyna i tak też zrobiłam. Na miejscu okazało się, że prócz kuzyna, cioci i wujka, przyjechali jego dziadkowie-wszyscy zachwycali się zjawiskiem i pochwalali moje zainteresowania. Wychodząc spotkałam drugiego wujka, któremu również pokazałam dzisiejszą atrakcję.

Wróciłam do domu, by razem z siostrą i babcią oglądać największą fazę zaćmienia, zadzwoniłam też do taty, który pokazywał zaćmienie kolegom w pracy (nawiasem mówiąc, mama także wzięła szkło spawalnicze do pracy, by zobaczyć to zjawisko). Niedługo po tym, ze szkoły zadzwoniły rozentuzjazmowane koleżanki, krzycząc do telefonu: „Ola! Ola! Zaćmienie! On go zjada! Widzimy zielone słońce!”. Okazało się, że jedna z nich przyniosła szkiełko i teraz stały przy oknie, patrząc w słońce. Następnie poszłam do sąsiadów z naprzeciwka – jest tam chłopiec w wieku mojej siostry i trochę młodsza dziewczynka. Ich rodzice zachwycili się zaćmieniem, a dzieci stwierdziły, że teraz słońce wygląda jak Księżyc. Idąc z powrotem do domu, spotkałam inną ciocię na spacerze z malutką wnuczką – i im pokazałam atrakcję dzisiejszego nieba, za co mi podziękowały.

Wróciłam do siebie zobaczyć końcówkę zaćmienia – punktualnie o godzinie 12:02 Księżyc zakończył swoją wędrówkę po słonecznej tarczy. Koniec!

To było trzecie zaćmienie w moim życiu, ale pierwsze obserwowane bardziej świadomie i przez lornetkę – tym razem to ja pokazywałam je innym. Zauważyłam też, że w czasie zaćmienia, gdy Księżyc zakrył większość tarczy słonecznej, zrobiło się wyraźnie chłodniej, wydawało mi się też, że jest troszkę ciemniej, jakby pod wieczór… Zrobiłam parę zdjęć cieni w czasie zaćmienia, jak wiadomo prześwitujące przez niewielkie dziurki promienie słońca wyglądają wtedy jak miniaturowe zaćmione słoneczka. 🙂

 Ja i moja siostra Madzia. 🙂